Wywiad z grupą SZEŚĆ

6 sierpnia 2016
Justyna Stasiewicz
Brooch from the Game exhibition, author: Arek Wolski Brooch from the Game exhibition, author: Arek Wolski

Dwa tygodnie temu miałam niewątpliwą przyjemność przeprowadzić wywiad z piątką artystów tworzących biżuterię: Marcinem Tymińskim, Bogumiłem Bytomskim, Arkiem Wolskim, Pawłem Kaczyńskim i Krzysztofem Roszkiewiczem, którzy w 2001 roku założyli grupę twórczą, o chwytliwej nazwie SZEŚĆ.

Formacja ta jest jedną z ciekawszych tego typu działających w Polsce: ich wystawy mogliśmy oglądać nie tylko w wielu miastach w naszym kraju, ale i w Wielkiej Brytanii czy Norwegii. Przez kilka lat grupa ta przyznawała również własną nagrodę na międzynarodowym festiwalu SREBRO w Legnicy.

Dlaczego warto przeczytać wywiad, który dla was przygotowałam? Przede wszystkim dlatego, że do tej pory nikt z polskiej prasy nie pochylił się nad wspomnianymi artystami z należytą uwagą – a zdecydowanie warto. Po drugie – grupa ta poruszyła kilka bardzo interesujących tematów i mimo wewnętrznego zróżnicowania oraz nagromadzenia silnych osobowości – potrafiła stworzyć integralne, niezwykle wymowne dzieła, co jest sztuką samą w sobie.

Z kwestii technicznych: ponieważ w trakcie wywiadu panowie mówili jeden przez drugiego, wzajemnie uzupełniając swoje wypowiedzi, postanowiłam zaznaczyć kto jest autorem danych słów jedynie w tych miejscach, w których miało to faktycznie znaczenie. Mam nadzieję, że nie utrudni to odbioru samego tekstu, a za wszelkie opinie w tym temacie będę wdzięczna.

Nie przeciągając zatem, zachęcam do lektury, otwierając artykuł cytatem, który można jednocześnie uznać za motto grupy SZEŚĆ.

Dlaczego grupa Sześć?
– Dlatego, że nam się podoba
– Dlatego, że możemy
– Bo nam się chce i to lubimy
… no i szukamy poklasku

Autor: Marcin Tymiński, wystawa: Biżuteria ma być piękna, a jeśli nie to przynajmniej mądra

Autor: Marcin Tymiński, wystawa: Biżuteria ma być piękna, a jeśli nie to przynajmniej mądra

1. Kiedy i w jakich okolicznościach powstała grupa SZEŚĆ? Skąd taka nazwa?

Zaczęło się od trasy Pawła i Marcina do Łodzi. Wpadło nam do głowy, że fajnie byłoby zawiązać grupę artystów, którzy tworzą zupełnie różnorodną biżuterię. Nie było wtedy zbyt wielu wystaw czy tego typu działań, pomyśleliśmy więc, że jest to właściwy czas i miejsce.

Potrzebna nam była nazwa dla grupy. W trakcie spotkania u Bogusia, które miało miejsce po wystawie w Rybniku, odbyła się więc burza mózgów, w trakcie której usiłowaliśmy coś ustalić w tej kwestii. Rzucane były różne pomysły, które jednak nie spotykały się z aprobatą większości, aż w końcu padło zdanie: „Dla mnie może to być wszystko, jakakolwiek nazwa, może być to nawet SZEŚĆ” – no i to chwyciło.

2. Gdzie odbywały się spotkania grupy SZEŚĆ. Jak wyglądały?

Spotkania odbywały się głównie u Bogusia. Miał taki fajny, okrągły stół w kuchni i gotował dobre, wegetariańskie jedzenie. Dyskusje przy wspomnianym stole były tak burzliwe, że niejednokrotnie myśleliśmy, że grupa właśnie się nam rozpadła, a po chwili okazywało się, że wręcz przeciwnie, powołaliśmy do życia temat nowej wystawy. Burza mózgów to bardzo trafne określenie tego jak wyglądały nasze spotkania – była to zawsze bardzo gwałtowna wymiana zdań i o ile nigdy nic poważnego się nie stało, to szarpane za kołnierz parę razy było.

Autor: Bogumił Bytomski, wystawa: Biżuteria ma być piękna, a jeśli nie to przynajmniej mądra

Autor: Bogumił Bytomski, wystawa: Biżuteria ma być piękna, a jeśli nie to przynajmniej mądra

3. Piszecie, że ekspozycja wystawy powinna być integralną częścią biżuterii biorącej w niej udział – dlaczego to takie ważne?

Ekspozycje były w pewien sposób determinowane przez przestrzeń, w jakiej się one odbywały. Zasada dość istotna we wszystkich naszych wystawach była taka, że ustalaliśmy dokładnie jak ma wyglądać prezentacja danej wystawy, jak ma wyglądać ekspozycja – natomiast do ostatniej minuty, otwarcia, żaden z nas nie znał prac drugiej osoby. Mieliśmy określony obszar ekspozycyjny i pod to trzeba było się w miarę możliwości dopasować, reszta zależała już jedynie od naszej wyobraźni.

Biżuteria ma być piękna, a jeśli nie to przynajmniej mądra

Biżuteria ma być piękna, a jeśli nie to przynajmniej mądra

To kolejna miłosna piosenka o śmierci

To kolejna miłosna piosenka o śmierci

Nie mieliśmy doświadczenia, przynajmniej na początku wszystko było działaniem po omacku, metodą prób i błędów. Lubiliśmy iść na żywioł, mieliśmy dużo pomysłów, które staraliśmy się realizować jak najlepiej. Na początku nie mieliśmy katalogów, no nic nie mieliśmy. To, co tworzyliśmy, to były głównie happeningi jednowieczorowe. Doświadczenie nabrało konkretnych kształtów w ciągu 10 lat pracy – z każdym kolejnym przedsięwzięciem uczyliśmy się czegoś nowego.

4. Czy możecie szerzej omówić kilka wystaw?

Bardzo ciekawą wystawą było ZŁOTO, na którym prezentowane było jedynie 5 prac i właściwie gdyby nie ekspozycja, sama wystawa nie miałaby sensu. Dodatkowo, ZŁOTO otworzyła pewną nową ścieżkę w metodzie pokazywania prac, przynajmniej na polskie realia. Po tej wystawie, artyści z środowiska zaczęli wychodzić z tych swoich pancernych gablot, w których do tej pory się ryglowali. Nadal dobrze pamiętam ile to ludzie energii wkładali, żeby wymyślić jakiś estetyczny zamek do gablotki.

Autr: Bogumił Bytomski, wystawa: Zloto

Autr: Bogumił Bytomski, wystawa: Zloto

Każda z pięciu prac wystawy ZŁOTO prezentowana była na małym postumenciku, leżącym na podłodze. Pod sufitem wisiała latarka, która oświetlała punktowo jeden przedmiot – i było to jedyne źródło światła w ciemnym pomieszczeniu. Jak goście weszli do galerii, to na początku widać było, że nie wiedzą za bardzo co mają robić. Dopiero po drobnej zachęcie, ludzie odważyli się podejść do prac, które oglądać dało się tylko przy wspomnianych już słupach światła. Najpierw jednak, by w ogóle podnieść biżuterię, należało przyklęknąć…

Kolejną ciekawą wystawą był DESIGN – była to jedna z pierwszych w Polsce wystaw opartych o komputerowe techniki drukowania przedmiotu (był to rok 2007). Boguś, jako jedyna osoba spośród nas, znał się na programach komputerowych. Usiadł więc z nami i zapisał cyfrowo pierścionek, który wspólnie zaprojektowaliśmy. W ten sposób powstał projekt matka, który następnie wydrukowaliśmy i odlaliśmy w kilku kopiach. Każdy z nas dostał 4 takie same odlewy, pierścionki, na których podstawie miał zrobić coś nowego, zupełnie po swojemu. W tej wystawie najciekawszy był cały proces powstania pierścienia oraz fakt, że wykonaliśmy go w oparciu o technologie nowe i wówczas mało znane.

Wystawa: Design, Pierścionek wzorcowy - projekt matka

Wystawa: Design, Pierścionek wzorcowy – projekt matka

Wystawa „Design” jest próbą wypowiedzi na temat współczesnego wzornictwa. Widoczny obecnie, silny rozwój tej dziedziny (sztuki?), jest efektem dużego zapotrzebowania przemysłu na dobrze zaprojektowane przedmioty, konsumowane przez masowego odbiorcę. Sytuacja ta nie skutkuje jednak wielością nowych idei, a raczej powstawaniem trendów, w które wpisują się konkurujący ze sobą producenci. Różnice miedzy proponowanymi produktami sprowadzają się właściwie do zamieszczenia własnego logo i dotyczy to tak samochodów jak i biżuterii.

– Grupa 6, 2007 rok

Dla nas dziełem było połączenie tematu, sposobu ekspozycji i oczywiście samej biżuterii. Ważne – by te trzy elementy stanowiły spójną całość. W przypadku wystawy WOBEC, każdy z nas wybrał jedno, interesujące go hasło (2πr, Relaks, Entropia, Rodzina, Ona), a następnie starał się odpowiedzieć przy pomocy biżuterii na każde z nich. Ciekawe było to, że wiedzieliśmy jak odpowiedzieć na własny temat, ale to jak się odnieść do tematu kolegi, wymagało już głębszego zastanowienia. Powstała w ten sposób bardzo interesująca wystawa, oparta o kilka punktów widzenia.

Autor: Paweł Kaczyński, wystawa: Wobec

Autor: Paweł Kaczyński, wystawa: Wobec

5. Co was napędzało do działania? Dlaczego w ogóle chcieliście robić wystawy?

Po wystawie w Rybniku trochę zaszokowało nas, że można robić coś tak fajnego i właściwie nie trzeba przy tym wiele, żeby to doszło do skutku. Doszliśmy do wniosku, że jeżeli razem zbierzemy się w 3 czy 4 osoby, łatwiej będzie co roku przygotować wystawę z unikatowymi przedmiotami, o zadowalającym nas poziomie. Super było zderzyć się z tak rożnymi stylami i spojrzeniami na podobny temat.

Nie oznaczało to jednak, że w międzyczasie nie robiliśmy indywidualnych wystaw. Dobraliśmy się w grupę tak a nie inaczej, ponieważ każdy z nas coś robił, miał za sobą pewne realizacje. Szukaliśmy kogoś, kto działał trochę poza wytwarzaniem rzeczy na sprzedaż – kogoś kto brał udział w konkursach czy wystawach. Co nas napędzało? Fajne było to, że nie musieliśmy się ograniczać tylko do udziału w organizowanych w tamtym czasie konkursach czy wystawach złotniczych, a stworzyć coś własnego, na własne tematy, które chcieliśmy podnieść, i które interesowały nas znacznie bardziej.

Autor: Krzysztof Roszkiewicz, wystawa: Biżuteria ma być piękna, a jeśli nie to przynajmniej mądra

Autor: Krzysztof Roszkiewicz, wystawa: Biżuteria ma być piękna, a jeśli nie to przynajmniej mądra

6. Czy dorosłego człowieka, dojrzałego artystę – trudniej jest wkurzyć lub zachwycić? Pytam o to, ponieważ nie zrobiliście nic wspólnie już od dawna. Świat przestał być interesujący?

P. Kaczyński: My działaliśmy przez 10 lat bardzo aktywnie, generalnie moglibyśmy to robić dalej…zaspakajaliśmy się tym i może trochę już zaspokoiliśmy. To nie jest też tak, że nam się już nie chce działać – po prostu w życiu zajmują nas obecnie trochę inne rzeczy.

A. Wolski: Wiele naszych wystaw wynikało z wkurzenia czy zachwytu – chodziło o rzeczy, które gdzieś tam nas zastanawiały, denerwowały. Były w tych tematach kwestie, które każdy z nas próbował rozwikłać, część z nich afirmatywnych, część wynikających z wkurzenia. Nadal są tematy, które nas ruszają. To nie jest tak, że świat przestał nas interesować. Dalej robimy biżuterię, reagujemy na to co nas otacza – tylko już po prostu nie razem.

7. Czy gdybyście mogli cofnąć czas – związalibyście ponownie swoje życie z tworzeniem biżuterii?

B. Bytomski: Ja tam lubię to robić i wciąż jeszcze mam ochotę

M. Tymiński: Ja też lubię to robić

A. Wolski: Ja myślę, że to jest też pytanie związane z czasem. Gdy my startowaliśmy to pozycja biżuterii była zupełnie inna. Bo teraz to jest jakieś hobby dla dziewczyn – tej biżuterii, którą się kupuje na tych wszystkich portalach, to kiedyś nie było. Kiedyś to był projektant, to się projektowało. Ta pozycja i tak była bardzo niska w stosunku do innych sztuk użytkowych, jednak mimo wszystko miało to jakiekolwiek znaczenie. Teraz nie ma żadnego. Moim zdaniem w obecnych czasach startowanie z biżuterią to jest w ogóle poroniony pomysł. Wiadomo, że są jednostki, które są w stanie się wybić. Wtedy – nawet te średnie dawały radę, mając dłuższy rozbieg, mogły się rozwinąć. Teraz galerie się zamykają, nie dzieje się tyle co wcześniej. Ta branża miała znaczenie, bo był na to rynek – obecnie jest to nisza niszy.

P. Kaczyński: Ja głównie interesowałem się grafiką. Sytuacja rodzinna zmusiła mnie do tego, że zaczęłam robić biżuterię i realizuje się w niej twórczo tak samo, jak bym się realizował w grafice czy w czymś innym. Obecnie zajmuje się i mam jakieś osiągnięcia również w rzeźbie i grafice czy projektowaniu mebli – najważniejsza jest jednak biżuteria. To na niej się skupiłem, bo uznałem, że nie warto łapać pięciu srok za ogon. Myślę, że tak, związałbym ponownie swoje życie z biżuterią. W sumie jestem spełniony.

Grupa SZEŚĆ

Grupa SZEŚĆ

Na koniec zamieszczam dorobek grupy SZEŚĆ na wypadek, gdyby wywiad rozbudził waszą ciekawość i chcielibyście dowiedzieć się czegoś więcej.

2012 Wiedeń, GalerieV&V, Grupa Sześć & S. Fijałkowski „International Interidea”
2011 Gdańsk, Muzeum Bursztynu, „Grupa Sześć znaczy Bytomski, Kaczyński, Roszkiewicz, Tymiński, Wolski” / „Group Six means Bytomski, Kaczyński, Roszkiewicz, Tymiński, Wolski”
2010 Łódź, Łódź Design Festival, Grupa Sześć + Goście, „6:10”
2010 Legnica, Galeria Sztuki w Legnicy, Grupa Sześć + Goście, „6:10”
2010 Sopot, Klub Sfinks, Grupa Sześć + Goście, „To kolejna miłosna piosenka o śmierci”/ ”This is another love song about death”.
2009 Brighton, Blue Dog Gallery, Grupa Sześć, „Biżuteria ma być piękna, a jeśli nie to przynajmniej mądra”
2009 Sopot, Klub Sfinks, Grupa Sześć + Goście, „Biżuteria ma być piękna, a jeśli nie to przynajmniej mądra”/ ”Jewellery must be beautifull, if not intelligent at least”.
2008 Londyn, Lesley Craze Gallery, Grupa Sześć, „Wobec+Złoto+Design+Gra”.
2008 Sopot, Klub Sfinks, Grupa Sześć, „Gra” /”The Game”
2007 Poznań, Galeria Techne, Grupa Sześć, „Design”
2007 Kraków, Galeria Bielak, Grupa Sześć, „Design”
2007 Wrocław, Galeria Stanko, Grupa Sześć, „Design”
2007 Sopot, Kinsky Gallery, Grupa Sześć, „Design”
2006 Oslo, Smykketeatret, Grupa Sześć, „By the way”
2006 Sopot, Kinsky Gallery, Grupa Sześć, „Złoto”
2005 Poznań, Galeria YES, Grupa Sześć, „Wobec”
2005 Wrocław, Galeria Stanko, Grupa Sześć, „Wobec”
2005 Sopot, Kinsky Gallery, Grupa Sześć, „Wobec” /”In the Face of”
2004 Sopot, Kinsky Gallery, Grupa Sześć, „Kolekcja z WŁOCH” (Title based on a pun, impossible to translate)
2003 Kraków, Galeria Bielak, Grupa Sześć, „Znalezione”
2003 Legnica, Galeria Kosz, Grupa Sześć, „Znalezione”
2003 Poznań, Galeria Yes , Grupa Sześć, „Znalezione”
2003 Sopot, Kinsky Gallery, Grupa Sześć, ”  „Znalezione”/”Found”
2002 Wrocław, Galeria Stanko, Grupa Sześć, (Group Six)
2002 Sopot, Kinski Gallery, Grupa Sześć, (Group Six)
2001 Rybnik, Familia Gallery, Bytomski,Kaczyński,Roszkiewicz,Wolski,Tymiński.

O grupie SZEŚĆ pisałam też przy okazji przygotowanego dla Galerii Sztuki w Legnicy tekstu (Grupy twórców biżuterii autorskiej od 1975 roku po czasy współczesne), w którym to podjęłam się próby uporządkowania grup twórców biżuterii autorskiej: od czasów powojennych, po dzień dzisiejszy. Również zachęcam do lektury.

Powiedz nam co o tym sądzisz